„Nas się traktuje, jakbyśmy kręcili 'Słoneczny patrol', a my tu ratujemy życie”. O tych, którzy ruszają na pomoc tonącym

Zazwyczaj toną w ciszy. Nie są w stanie – pomiędzy kolejnymi próbami złapania oddechu – wydać z siebie wołania o pomoc. Gdy już tracą świadomość, zaczyna się proces umierania. Chyba że ratownik w porę go przerwie. – Liczy się każda sekunda, więc by ich nie marnować, bez przerwy trenujemy akcje ratowania – mówi Rafał Sroka z sopockiego WOPR.